Corpse Bride

Kiedy kilka lat temu zobaczyłam po raz pierwszy legginsy galaxy, zupełnie mnie zauroczyły. Pomyślałam wtedy, że świetnie to wygląda. Takie odwrócone role - dół z jakimś printem, a góra stonowana. Zawsze lubiłam niestandardowe rozwiązania. Ostatnio zauważyłam w pewnym sklepie internetowym legginsy z nadrukiem plakatu filmu "Gnijąca panna młoda" (tutaj link). Przukuły moją uwagę, więc kliknęłam "do koszyka". Nie zawiodłam się, kolory na zdjęciach nie były przekłamane i co najważniejsze - nie prześwitują ani troszkę. Pasują idealnie do moich chabrowych creepersów! Wy też lubicie takie zwariowane ubrania?

You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the site.
legginsy/leggings - tutaj klik / click here | bluzka/blouse - H&M

Giveaway on the blog's 1th anniversary

Dziś mija dokładnie rok od kiedy napisałam pierwszego posta. :) Nie mogę w to uwierzyć. Długo przed założeniem bloga wymyślałam sobie różne wymówki, by tego nie robić. Pewnie ze strachu, że komuś może się nie spodobać co robię. Na szczęście mój chłopak powiedział "po prostu zrób to" i się stało. Póżniej, z tego samego powodu, skrywałam go przed znajomymi (aż się przypadkiem wydało). Teraz się tym nie przejmuję. Przygoda z blogiem dała mi troszkę pewności i dystansu do siebie. Nie obyło się również bez zgrzytania zębami. A to coś źle ze zdjęciami, a to obawy czy spodobają się nie modowe posty. Ale wszystko to pryska, gdy przypominam sobie jak wiele przez ten rok Was mnie czytało i oglądało. Ile z Was napisało komentarz. Ile z Was mnie zaobserwowało, na Lookbook'u, Bloglovin', GFC czy dało like na Facebook'u. To wszystko daje mi mnóstwo energii, by dalej robić to co robię i rozwijać się. Dziękuję Wam wszystkim. :3

You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the site.

Z okazji pierwszej rocznicy What is in the hat? chciałabym ogłosić rozdanie:

Do zgarnięcia kupon na 30$ do Sheinside.
Sklepu, który każdy zna i większość uwielbia. Możecie wybierać spośród ich całego asortymentu.
Zasady rozdania są w tym poście (KLIK!).
Powodzenia!

GIVEAWAY:

You can win 30$ for shopping on Sheinside.
CLICK HERE, scroll down this Facebook post to see English version
 and join!

4 summer outfits

Meeting with friends
Get the look (CLICK!): 1. Kimono 2. Sunglasses 3. White bag 4. Blue flats 5. Green necklace 6. Denim Jumpsuit

Relax on the beach
Get the look (CLICK!): 1. Crochet blouse 2. Black bikini 

Bicycle trip
Get the look (CLICK!): 1. Studded flats 2. Cream bag 3. Gold bracelet 4. Chiffon blouse 5. Ripped shorts

Special occasion
Get the look (CLICK!): 1. Earrings 2. Bracelet 3. V neck dress 4. Shoulder bag 5. High heeled shoes

There's no place I'd rather be

Lato w pełni, więc nastał czas na zwiewne mgiełki, koronki, jasne pastelowe kolory i krótkie topy. Dodać do tego wianek z dużych kwiatów i mamy zupełnie romantyczny zestaw. Topik jest z Sheinside (na dole jest bezpośredni link do niego). Transparentna narzutka w ptaszki z C&A, koronkowa, brzoskwiniowa spódniczka - House, a białe rzymianki z DeeZee.pl. Wianek już raz się tu pojawił. Robiła go Kasia (KLIK!) i u niej można sobie zamówić w dowolnych kolorach.
Wiele z Was pyta się mnie czy zamawianie z zagranicznych stron jest kłopotliwe. Ceny w nich są sieciówkowe, ale w okresie promocji o wiele niższe i to faktycznie kusi do takich zakupów. Dodatkowo pojawiają się tam nowości modowe dużo wcześniej. Chciałabym krótko to wyjaśnić jak to wygląda, aby rozwiać wątpliwości. Muszę przyznać, że takie zakupy nie różnią się wiele od tych z polskich sklepów internetowych. Z podstawową znajomością języka angielskiego jest to banalnie proste. Dokonujemy rejestracji (register/join/sign in), czyli wpisujemy dane i potwierdzamy adres e-mail. Wybieramy ubrania, rozmiar i dodajemy rzeczy do koszyka. Następnie wybieramy opcję przesyłki, zazwyczaj jedna jest bezpłatna. Pozostało zaznaczyć metodę płatności. I to jest dość istotne - dokonujemy jej przez PayPal. Jeśli nie macie tam konta, to trzeba założyć. Wszelkie potwierdzenia powinny nam przychodzić na maila. Opisałam to bardzo ogólnikowo, aby dać Wam chociaż zarys wszystkich tych sklepów. Jeśli macie ochotę na zakupy w jakimś konkretnym - pytajcie, może już się z nim zetknęłam.
BTW - właśnie założyłam aska i instagrama. (Tak wiem, jestem nieco zacofana, bo już wszyscy od dawna mają. ;)) Więc możecie zadawać pytania i obserwować mnie również tam. Linki podaję niżej.

You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the site.
top - click here | wianek/floral crown - Kwiaciarnia u Eli (tu można zamawiać KLIK!)

Come with me on a little vernissage.

Chętnie odwiedzam miejsca związane z kulturą, niestety nie zawsze mam okazję. Będąc w Toruniu wprost musiałam pójść do Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu. Sprawdzając jakie aktualnie wystawy są prezentowane, dowiedzieliśmy się, że właśnie tego wieczoru ma się odbyć wernisaż pt. "Kolaże, czyli wyklejanki lub karteczki własnego wyrobu". Były to pocztówki wykonane i wysyłane na przestrzeni lat przez Wisławę Szymborską. Kolaże te to zaskakujące połączenie obrazków, słów oraz zdjęć z gazet. Przychodząc tam nispodziewałam się, że mogą mnie one rozbawić. Nie obrażając autorki można śmiało je porównać do dzisiejszych memów i różnych innych zabawnych obrazków z internetu. Twórcy tego typu internetowych kompozycji mogliby czerpać niemałą inspirację. Koty, ironiczne zwroty i podpisy, dowcipy - to wszystko można znależć na wystawie kolaży Szymborskiej. Karteczki te miały ukazać inną stronę twórczości polskiej nobliski. To na nich poetka prowadziła korespondencje z przyjaciółmi. Jestem pewna, że spodobałyby się współczesnej młodzieży, do której należę.
Z przyjemnością wybrałabym się jeszcze raz na podobną wystawę. Nie dość, że humor autorki był powszechnie rozumiany to nikt nie czuł się zmuszony do interpretacji tego co Szymborska miała na myśli wybierając ten klej a nie inny do tworzenia wyklejanek. Nadmiar interpretacji nie był tu wskazany. Mimo że mieliśmy za sobą cały dzień obfity w spacery, zwiedzanie i jak przystało na turystę robienie zdjęć (jesteśmy w Toruniu dwa razy do roku, a i tak zachowujemy się zawsze tak samo ;)) to wszystko było klarowne i przede wszystkim zabawne.
Kilka postanowiłam sfotografować dla Was, żebyście mogli zobaczyć co rozumiem przez sformuowanie "internetowy humor". Chcę też przekazać Wam chociaż cząstkę tego wernisażu. Mam nadzieję, że Wam również się spodobają się prace Szymborskiej. Wszystkie możecie zobaczyć w CSW w Toruniu jeszcze do końca sierpnia.

You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the site.